Aluś to energiczny, niezwykle wesoły psiak. Nic w jego zachowaniu nie wskazuje na to, że przeszedł w swoim rocznym życiu prawdziwe piekło…

Wolontariuszka, która zajmuje się nim w schronisku opowiada: Pamiętam kiedy ponad miesiąc temu zadzwoniła zrozpaczona Pani. Błagała o pomoc dla potrąconego psa, a ja słyszałam w słuchawce jego wycie przeszywające całe ciało. Dźwięk, który się wydobywał z tego psiaka niósł okropny ból i nieprawdopodobne cierpienie.

Żaden weterynarz nie mógł wtedy przyjechać do pieska, było zbyt późno. Dopiero schroniskowi wolontariusze podjęli interwencję i zawieźli Alusia do kliniki.

al1

Psiak przestał wyć i wszystko wskazywało na najgorsze… Dosłownie lała się z niego krew, nie reagował na bodźce. Dodatkowo wolontariusze odkryli, że miał wrośniętą w skórę szyi kolczatkę. Taka malutka psinka…

Pierwsza noc w klinice była najgorsza – piesek przez krwotok wewnętrzny dostał wstrząsu. Na drugi dzień lekarze ustabilizowali Alusia, a kilka dni później okazało się, że psiak dostał porażenia splotu barkowego i trzeba amputować przednią kończynę…

Kolejną walką w jego krótkim życiu była operacja tylnej łapki. Przebiegła ona bez większych problemów, a psiak przez jakiś czas musiał jeszcze chodzić w pełnym odrutowaniu. Niestety łapa mimo późniejszej rehabilitacji odmówiła współpracy, a Aluś porusza się na dwóch łapkach – po przekątnej.

al3

Dziś piesek jest już zdrowy i pełen energii. Całym sercem kocha człowieka… O jego życie wszyscy walczyli bardzo długo.  Udało się go ocalić, ale już nigdy nie będzie do końca sprawnym psem.

Najlepiej gdyby trafił do domu jako singiel bo jest zaborczy o uczucia. Radzi sobie z jedzeniem, wypróżnia się nie brudząc siebie przy tym, ale musi mieć jakieś drzewko lub parkan do utrzymania równowagi.

al4 Przez pierwsze miesiące dostarczył wolontariuszom wiele wiary i odwagi oraz woli życia. Pokazał, że niepełnosprawność nie wpływa na jego funkcjonowanie – jest najszybszym psiakiem w schronisku!

Aluś znajduje się w Skaryszewie k. Radomia. Kontakt w sprawie adopcji: 534-033-224.

al5

Kocham psiaki odkąd pamiętam. Moją misją jest zachęcanie do adopcji psów starszych i niepełnosprawnych. Chcę łamać psie stereotypy i pokazywać rzeczywistość. Jestem ogromną melomanką, działam w ruchu rekonstrukcji historycznej już 7 lat. Zawsze znajdę wolną chwilę na wypad w góry.