Co powinien jeść kot? Niby pytanie trywialne, a jednak analizując to, co opiekunowie umieszczają w kocich miskach, można dojść do wniosku, że wiedza odnośnie żywienia kotów jest wciąż bardzo skromna.

Co więcej – wielu kociarzy w wyborze karm dla swojego pupila kieruje się nie wiedzą dietetyczną, lecz tym, co jest powszechnie dostępne lub wydatnie reklamowane. Nie zawsze natomiast jest to wybór prawidłowy.

Aby dobrze i zdrowo karmić kota trzeba bowiem pamiętać o kilku kwestiach.

  1. Kot to mięsożerca

Jest to kwestia elementarna i nie ma tu o czym dyskutować. Kot bez mięsa nie przetrwa. Dlaczego?

BUDOWA PRZEWODU POKARMOWEGO

  • zęby przystosowane do odrywania kawałków mięsa i rozgryzania kości, żołądek o bardzo niskim pH, krótkie jelito i czas trawienia;

FIZJOLOGIA

  • brak enzymów ślinowych do rozkładania wielocukrów, zdolność glukoneogenezy czyli pozyskiwania glukozy z odzwierzęcych białek;
  • wykorzystywanie tłuszczu zwierzęcego jako podstawowego źródła łatwo przyswajalnej energii;
  • konieczność przyswajania odzwierzęcych składników niezbędnych dla kociego zdrowia takich jak wit. A pobierana z wątroby ofiar czy tauryna obecna w ich mięśniach;

W odróżnieniu od psa nie ma on adaptacyjnej zdolności do zwiększania liczby przyswajalnych węglowodanów i w jego naturalnym jadłospisie ich ilość nie przekracza 5% składu.

Wszystko, co będzie wykraczać ponad tą wartość będzie przez organizm kota magazynowane w postaci tkanki tłuszczowej. A dalej – prowadzić do problemów z nadwagą i otyłością.

Stąd w kociej diecie nie ma miejsca na wypełniacze w postaci zbóż, roślinnych białek lub tłuszczy czy też warzyw. Poza konkretnymi przypadkami zwierząt ze zdiagnozowanymi problemami trzustkowymi.

Kot nie tylko nie przetrwa na diecie wegetariańskiej, lub co gorsza, wegańskiej, ale także nabawi się zdrowotnych komplikacji, jeśli udział mięsa będzie niewystarczający.

Jeżeli ktokolwiek ma problem z zaakceptowaniem tego faktu, być może powinien wybrać do opieki inny gatunek.

  1. Karma mokra czy sucha?

To jeden z głównych dylematów, przed którymi stają koci opiekunowie. Bez wątpienia sucha karma ma wiele zalet: jest wygodna w dawkowaniu, łatwa w przechowywaniu, można jej nasypać więcej na cały dzień lub noc a kot w teorii powinien wydzielać sobie pojedyncze posiłki.

Ponadto wiele kotów zwyczajnie ją lubi – zazwyczaj jest to zasługa silnych aromatów i wzmacniaczy smaku. Zwłaszcza w produktach o gorszym składzie (jaki kot z własnej woli zjadłby pokarm składający się w ponad 25% z kukurydzy, pszenicy lub innego zboża?).

Niestety te pozorne plusy są takie wyłącznie dla człowieka. Z punktu widzenia organizmu kota, jego potrzeb i zapotrzebowań sprawa wygląda o wiele gorzej.

Dlaczego?

Kot jest zwierzęciem wywodzącym się gatunkowo z obszarów pustynnych (przodek kota domowego, Felis silvestris lybica czyli Żbik nubijski, zamieszkuje suche obszary Afryki oraz rejon Półwyspu Arabskiego). Jak nie trudno się domyślić nie było tam łatwo dostępnych źródeł wody, z których kot mógłby pobierać ją w dużych ilościach oraz regularnie.

Stąd koci organizm przystosował się do pobierania niezbędnej do przetrwania wody… z pokarmu, redukując tym samym poczucie pragnienia u tych zwierząt. Jaki z tego morał?

Taki, że nawet jeśli, zgodnie z zaleceniami producenta, kot będzie miał stały dostęp do miski ze świeża wodą (bądź do fontanny czy innego jej źródła) i tak ryzykujemy, że wypije jej zbyt mało, by spełnić zapotrzebowanie, jakie wykazuje przy strawianiu karma sucha, Która przecież, by być wykorzystana przez koci organizm, musi najpierw namoknąć.

Jeśli kot będzie żywiony suchą dietą przez czas dłuższy (nawet zakładając, że będzie to dobrej jakości karma bezzbożowa), naraża to na problemy jego układ moczowy. Zarówno nerki, jak i pęcherz, które będą chronicznie dociążane niskim poziomem wody w organizmie. A to prosta droga do chorób metabolicznych.

Co więc robić? Najlepiej wybierać dobrej jakości wysokomięsne karmy mokre. Bądź też zdecydować się na model żywienia naturalnego – zdecydowanie najlepiej dobrany do indywidualnych, kocich potrzeb.

  1. Żywienie naturalne

Przez żywienie naturalne rozumiemy 3 różne rozwiązania: najpopularniejszy BARF oraz dwa mniej popularne: Whole Prey i Franken Prey. BARF to nic innego jak „Biologicznie Dopasowana Surowa Dieta” (ang.: Biologically Appropriate Raw Food) bazująca na odpowiednio suplementowanym mięsie zwierząt rzeźnych.

Każda mieszanka BARF powinna być układana pod potrzeby konkretnego kota, po wcześniejszym wykonaniu u niego przeglądowych badań diagnostycznych (morfologia, biochemia, rozszerzony jonogram, badanie ogólne moczu z oceną osadu).

Pozwala to dobrać model żywienia bardzo indywidualnie. Doskonale sprawdza się też u zwierząt z podejrzeniem alergii pokarmowych. Zarówno przy procesie eliminowania potencjalnego alergenu, jak też później w ramach żywienia bytowego.

W BARFie korzysta się jednocześnie z mięsa mięśniowego, rozmaitych podrobów, tłuszczy odzwierzęcych oraz odpowiednich suplementów (w tym tauryny, której dodatek jest szalenie ważny). Poszczególne porcje, obliczane przez specjalny kalkulator, zamraża się nawet na kilka tygodni do przodu, gwarantując kotu zdrowy i świeży posiłek.

Jeśli kot je surowe mięso, ale do BARFa konsekwentnie nie chce się przekonać, dobrym rozwiązaniem jest podawanie niesuplementowanego mięsa zwierząt rzeźnych 3 razy w tygodniu. Jest to porcja, która nie wywoła u kota niedoborów, a jednocześnie będzie dostarczać dodatkowych elementów dietetycznych.

Można takie porcje uzupełniać żółtkiem jaja. Podawane raz w tygodniu stanowi doskonały koktajl witaminowy, poprawia kondycję skóry i sierści.

Dwa pozostałe modele żywienia, czyli Whole Prey i Franken Prey

Polegają one kolejno na podawaniu całych tuszek zwierząt karmowych (WP: myszy, szczury, jednodniowe kurczaki, przepiórki itp.) lub też części tusz składanych w posiłek (FP: głowa królika, skrzydło kurczaka, wątroba kaczki, żołądek gęsi itd.).

Ta dieta wymaga sporej wiedzy oraz upewnienia się, że w przypadku WP gryzonie pochodzą z legalnego źródła i są przebadane oraz humanitarnie uśmiercane.

  1. Najczęstsze błędy w kociej diecie

Tych niestety wśród opiekunów nie brakuje. Najczęściej popełniane błędy w żywieniu kotów to:

  • stały dostęp do miski z jedzeniem – behawioralnie i dietetycznie niewskazany, prowadzący często do samonagradzania się zwierzaka poprzez jedzenie ponad miarę, czy też do zajadania stresu u zwierząt lękliwych lub zdenerwowanych,
  • podawanie kotu ludzkiego jedzenia – często silnie solonego (obciążenie dla nerek), aromatyzowanego lub przyprawianego (szkodliwe dla wątroby i żołądka). Tutaj należy się wykazać rozsądkiem i powstrzymać od tego rodzaju zachowań,
  • wprowadzanie nabiału do diety – choć wiele kotów lubi mleko i jego przetwory, to jednak są one w kociej diecie nie tylko zbędne, ale wręcz szkodliwe. Niemożność strawienia laktozy może wywoływać u zwierząt biegunki i niestrawność. Z kolei podawanie produktów bezlaktozowych wcale nie jest lepsze, ponieważ taki nabiał nadal zawiera bardzo duże ilości cukrów, całkowicie zbędnych w diecie, a ich serwowanie to prosta droga do zaburzeń pracy trzustki oraz do pojawienia się kłopotów z wagą.

Jeśli więc chcesz zadbać o dobre zdrowie i długie życie swojego zwierzaka, zapamiętaj że:

  • jest mięsożercą potrzebującym surowego mięsa w diecie,
  • nie może być żywiony zbożem ani innymi produktami roślinnymi,
  • nie wolno mu podawać mleka ani ludzkiego jedzenia,
  • na przekąskę lub nagrodę po zabawie najlepiej wybrać naturalne, nieprzetworzone sztucznie przysmaki, wykonane choćby z suszonego mięsa.

Karmimy Psiaki są partnerem mojego autorskiego szkolenia i warsztatów pod hasłem  „Zdrowe żywienie kotów domowych”: https://www.facebook.com/events/360472077756773/


 

Technik weterynarii, behawiorystka kotów, zoodietetyk psów i kotów, autorka poradnika „Co jest, kocie?” oraz SuperQiuzu KOTY. Od 2012 roku pomaga kocim opiekunom w rozwiązywaniu problemów behawioralnych, działając pod marką kocibehawioryzm.pl. Przez 7 lat była wolontariuszką kociej fundacji, prowadziła też dom tymczasowy i szpitalik dla kotów wolno żyjących. Publikuje swoje artykuły w prasie branżowej oraz w magazynach dla opiekunów zwierząt. Współpracuje z Fundacją Barfne Korepetycje popularyzując zdrowe żywienie kotów. Prowadzi też szkolenia dla kocich opiekunów, wolontariuszy i służb ratunkowych z zakresu behawioru oraz pierwszej pomocy. Prywatnie opiekunka 4 odratowanych kotów.