Roxy

Zdecydowałam się opisać historię swoją i Roxy, bo być może kogoś przekona to do adopcji psa i to w dodatku starszego psa.

Odkąd pamiętam, chciałam mieć psa. Ale wiadomo – wydatki, obowiązki… Dopiero kiedy udało mi się znaleźć stałą pracę, zdecydowałam się na poważne poszukiwania psiego przyjaciela. Miałam nikłe doświadczenie z psami (w rodzinie były dwa, ale dla mnie byłby to pierwszy pies, za którego jestem odpowiedzialna).

Szukałam dużej suczki, bez poważnych problemów behawioralnych, wiek i typ rasy były dla mnie bez znaczenia 🙂

Znajoma poleciła mi skontaktowanie się z fundacją Pan i Pani Pies im. Maćka Kozłowskiego – wtedy była to nowa fundacja, właśnie stawiająca pierwsze kroki w świecie adopcji.

Wybór nie był łatwy…Roxy

Po skonsultowaniu się z p. Agnieszką, przedstawiono mi trzy suczki – nie muszę chyba mówić, jak trudny był to wybór…

Niemniej jednak, moje serce zdecydowanie skradła dojrzała (przypuszczalny rok narodzin to 2006) pani w typie owczarka niemieckiego o imieniu Roxy.

Po wstępnej decyzji fundacja przeprowadziła test reakcji na koty (mam trzy osobniki w domu) i koniec końców… 27.11.2014r przybyła do mnie Jej Wysokość Roksana 🙂

Jej historia, jak wielu psów bezdomnych, nie jest do końca jasna, ale z pewnością przeszła i wycierpiała naprawdę dużo.

Początki nie były łatwe – Roxy dość mocno goniła koty, bała się wejść i spać w domu,a na spacerach bała się samochodów, głośnych ludzi… Generalnie wszystko co nowe było straszne.

Niemniej jednak – cierpliwość, spokojne przekonywanie i przekupywanie smaczkami oraz dużo miłości szybko dały rezultaty.

…ale z pewnością podjęliśmy dobrą decyzję!

W tym momencie Roksana ma ok. 11 lat, cieszy się ogólnie dobrym zdrowiem (dostaje suplementy na stawy oraz Euthyrox – miesięczny łączny koszt to ok.50zł), nie zdradza żadnych oznak starości.

Jest niesamowicie mądrym i posłusznym psem, nie było sytuacji w której zignorowałaby moje przywoływanie czy polecenie. Kocha aportować patyki i piłki! Na widok wody cieszy się jak szczeniak, uwielbia chlapać się i leżeć w upalne dni w strumyku 🙂

Roxy

Wszyscy bardzo ją chwaloną za spokój i zrównoważenie – kiedy idziemy na spacer większą grupą, to Roxy zawsze tłumi wszelkie sytuacje konfliktowe, doskonale wycisza nawet najbardziej nadpobudliwe psy.

Nie ma problemu ze spacerami, codziennie zaliczamy jeden godzinny oraz jeden półgodzinny. Raz na jakiś czas wybieramy się na dłuższy, dwugodzinny wypad.

Jeśli akurat mam bardzo intensywny czas w pracy, to spokojnie wystarczają jej dwa półgodzinne spacery dziennie. W ciągu dnia Roxy wyleguje się przed domem, mając zadaszone i zabudowane miejsce oraz korzystając z ogrodu w razie potrzeby.

Roxy

Jeśli chcecie zyskać psiego przyjaciela, ale nie macie zamiaru biegać czy jeździć na rowerze z psem, to adoptujcie starszego psa!

Takie zwierzaki są fantastycznymi kompanami dla człowieka, który nie ma za wiele. Ja chciałam po prostu mieć fajnego psa, a zyskałam najwierniejsze psie serduszko 🙂

Autorzy tekstu: Ola Mężyk i Roxy-Roksanka

Absolwentka Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prywatnie szczęśliwa właścicielka Neli, najpiękniejszej na świecie suczki w typie owczarka niemieckiego. Od dziecka cierpi na nieuleczalną miłość do zwierzaków.
  • Ola Fitkał

    Podpisuję się pod tym rękami i nogami. W styczniu adoptowałam około 11-letniego psiaka i jest to najlepsza decyzja ever. Starsze psiaki są często nieco spokojniejsze, choć są chwile, że potrafią dokazywać jak szczeniaki. Problemami zdrowotnymi też nie ma się co przejmować – niestety, każdego psiaka może coś dopaść tak naprawdę w każdym wieku, więc nie ma się na to najmniejszego wpływu. A ta wdzięczność i radość w oczach są niezastąpione 🙂
    Buziaki dla autorki i Roxy!

    • Marta Adaśko

      Takie historie są niezwykle budujące. Ile dobra i ciepła można dać staremu psiakowi, dając mu nowe życie! To musi być wspaniałe uczucie, wiedzieć, że na człowieka czeka kochający psiak, a taki schroniskowy staruszek z pewnością okazuje ogromną wdzięczność za danie mu szczęśliwego domku 🙂