Cynamon

Jesteś singielką, mieszkasz sama, pracujesz po 8 godzin dziennie. Czy poradzisz sobie z opieką nad psem? Ja uznałam, że spróbuję. I wiesz co? To była najlepsza decyzja w moim życiu.

Zacznę może od tego, że odkąd pamiętam, w domu rodzinnym byli obecni czworonożni przyjaciele. Od dziecka uczono mnie, że szczęście może być mierzone w kłakach, głaskach i psich łapkach. Tata zabierał mnie na lekcje posłuszeństwa naszego pierwszego owczarka, jak miałam 7 lat.

Ponad rok temu – kiedy przeprowadziłam się do kawalerki i pierwszy raz w życiu zamieszkałam zupełnie sama – zaczęłam rozmyślać o adopcji psa.

Długo zastanawiałam się, czy to dobry pomysł. W końcu pracuję po 8 godzin dziennie, mieszkam sama – nie chciałam, żeby psiakowi się nudziło. Usłyszałam wtedy od przyjaciela zdanie, które kompletnie zmieniło moją perspektywę:

Lepiej żeby piesek siedział sam przez 8 godzin we własnym, bezpiecznym, ciepłym domu, niż spędzał czas samotnie w schronisku.

Pamiętaj, żeby przed decyzją o adopcji, przemyśleć dokładnie wiele kwestii logistycznych:

  • gdzie jest najbliższy weterynarz?
  • czy podołam finansowo, jeśli psiak będzie wymagał specjalistycznego leczenia?
  • co, jeśli okaże się, że jest to trudny, wymagający pies?
  • co z nim zrobię, jeśli będę chciała/musiała wyjechać gdzieś na kilka dni, a nie będę mogła go zabrać ze sobą?
  • czy dam radę poruszać się z nim po mieście? (przepisy dotyczące przewożenia psa środkami komunikacji miejskiej, korporacje taxi przewożące zwierzaki itd)
  • czym będę go karmić, co jeśli okaże się, że jest alergikiem lub z innych względów będzie wymagał karmy specjalistycznej?

Cynamona znalazłam na stronie adopcyjnej w internecie. Miał ok. 9 miesięcy i był rudzielcem z niesamowicie dużymi uszami, co mnie niezwykle ujęło.

Prawie codziennie przez tydzień rozmawiałam z jego opiekunką, ponieważ chciałam, jak najlepiej poznać jego charakter. Ważne było dla mnie, aby dogadywał się z innymi psiakami (w domu rodzinnym mamy aż trzy) i aby był w stanie spędzić sam te 8 godzin dziennie. Pani zapewniała, że Cymek jest kandydatem idealnym.

Kiedy go do mnie przywieziono i wypadł z auta, dosłownie wskoczył w moje ramiona. Miłość od pierwszego wejrzenia.

Z jego historii wiadomo tylko tyle, że był bezdomny i pałętał się samotnie po ulicach w poszukiwaniu pożywienia.

Z moich późniejszych obserwacji wynika, że był bity, najprawdopodobniej przez mężczyznę i był uwiązany na łańcuchu. Reagował atakami paniki na widok kijków, mioteł, był skrajnie nieufny wobec obcych, obszczekiwał mężczyzn, miał wyleniałe futerko na tylnych łapkach, do tego niezbyt rozwinięte mięśnie jak na młodego psiaka.

Nasze pierwsze miesiące były bajkowe

Mimo, że moje życie zmieniło się o 180 stopni, byłam najszczęśliwsza na świecie. Jestem typem osoby, która nie lubi spędzać czasu w domu i zazwyczaj do mieszkania docierałam w późnych godzinach nocnych. Za dnia pracowałam, wieczory natomiast upływały mi na spotkaniach z przyjaciółmi, imprezach, wyjściach do kina, i tak dalej. Zrezygnowałam z tego, bo chciałam zbudować Cymowi fajny, ciepły, bezpieczny dom. Spędzałam z nim każdą wolną chwilę.

Cynamon i ja

Mieszkam w okolicy, gdzie jest dużo “psiarzy” i terenów zielonych. Z innymi pieskami na początku dogadywał się super. Był bardzo pozytywnie nastawiony i do psów, i do suczek, zaprzyjaźniał się z każdym, grzecznie bawił się z innymi.

Do czasu… ale o tym za chwilkę.

Przebywam z Cynamonem ok. 10 km dziennie. Jest dużym (35 kg), młodym, zdrowym psiakiem i ruch mu się należny. Uwielbia ganiać wiewiórki i gołębie, więc dużo spacerujemy po parkach lakach i lasach.

Nie mówię, że jest łatwo budzić się o 6 rano i gnać na niemal dwugodzinny spacer, ale szczęście w jego oczach wynagradza cały wysiłek.

Chciałabym podkreślić, że duży wpływ na decyzję o adopcji, miał również fakt, że mój dom rodzinny jest bardzo blisko Krakowa. Moja mama kocha psiaki, mamy duży ogród i od czasu do czasu zabieram tam Cynamona, aby się wygonił.

Na samym początku między naszymi psiakami były małe spięcia, jeśli chodzi o dominacje w domu. Teraz są najlepszymi kumplami i potrafią spać jeden na drugim.

GIF gif

Dr Jekyll i Mr Hyde

Cynamon ma dwa oblicza. Jedno pokazuje w domu, drugie poza domem. W mieszkaniu to najsłodszy psiak na świecie, który chce się tylko i wyłącznie tulić i bawić. Kiedy wychodzimy – zamienia się w killera.

Gdy Cym nabrał masy ciała, dojrzał, ustabilizował się psychicznie i emocjonalnie, przestał tolerować inne psiaki (zwłaszcza samców), rowerzystów i niektórych przechodniów. Okazało się, że jest samcem alfa. Próbuje na wszelkie sposoby okazać swoją dominację. Do tego jest niesamowicie terytorialny.

Cynamon i Ula

Próbowaliśmy wielu technik, aby go przyjaźnie nastawić do innych. Niestety nic nie skutkowało. Było mi żal trzymać go cały czas na smyczy i puszczać luzem tylko wtedy, kiedy w okolicy nie ma żadnego psiaka.

Wtedy podjęłam decyzje o kastracji (adoptowałam go zaraz po przybyciu do schroniska, opiekunowie nie zdążyli jeszcze tego zrobić).  Od tego czasu minął dopiero miesiąc.

Cynamon lekko się ustabilizował. Nie wiem czy to efekt kastracji, czy naszej wspólnej pracy, ale spacery zrobiły się przyjemniejsze. Nie jest tak napięty, jak był. Nie obszczekuje już wszystkich i wszystkiego naokoło.

Naszym kolejnym krokiem jest przyzwyczajenie Cyma do grzecznych wizyty w ogródkach kawiarnianych (już parę razy nam się udało) i opanowanie złości w stosunku do innych psiaków – zwłaszcza samców.

Wiem, że jeszcze dużo pracy przed nami i wiem, że pewnie nigdy nie będzie niesamowicie przyjaznym psiakiem, ale nie zmienia to faktu, że niesamowicie go kocham.

Duży pies, wielkie serce

Cynamon, choć jest nieufny w stosunku do obcych, to kiedy już kogoś bliżej pozna – oddaje mu całe swoje psie serce.

Ma zastępcze matki, tatusiów, bez liku cioć i wujków. Kiedy ktoś znajomy do nas podchodzi, wydaje dźwięk podobny do śpiewania. A kiedy zadzwoni domofon, siedzi, wpatrując się w drzwi i merdając ogonkiem.

Uwielbia, gdy odwiedzają mnie inni, ponieważ oznacza to więcej rąk do głaskania. Potrafi wgapiać się błagalnie w kogoś i zaczepiać go tak długo, aż zostanie pogłaskany. Niesamowicie wyczuwa moje nastroje i jest niezastąpionym pocieszycielem, kiedy mam gorszy dzień.

Cynamon

Podsumowując, Cynamon jest pełnoprawnym członkiem mojej dwuosobowej rodziny. Spokojnie przesypia 8 godzin, kiedy jestem w pracy. Nie ma weselszego powitania niż śpiewający psiak z uśmiechem na pyszczku, kiedy wraca się po długim dniu pracy do domu.

Adopcja psa to jedna z najcudowniejszych rzeczy, jakie mnie w życiu spotkały, ale też jedno z największych wyzwań, z jakimi przyszło mi się zmierzyć.

To zawsze duża zmiana i duże wyzwanie. Zwłaszcza wtedy, jeśli żyje się w pojedynkę.

Autorka tekstu: Ula Chwistek


Absolwentka Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prywatnie szczęśliwa właścicielka Neli, najpiękniejszej na świecie suczki w typie owczarka niemieckiego. Od dziecka cierpi na nieuleczalną miłość do zwierzaków.