Chcę psa! Powiedziała pani, pan, dziecko… Czy samo „chcę” wystarczy?


Rozpoczynamy cykl blogowy o świadomym posiadaniu zwierzaka, choć „posiadanie” w odniesieniu do żywego stworzenia nie jest najlepszym określeniem – o czym za chwilę.

Teoretycznie wszyscy wiemy, że pies to nie zabawka, że czuje, cierpi, tęskni, a także przeżywa pozytywne emocje… Ale nazbyt często słyszymy o psach wyrzuconych z jadących aut, o znalezionych w tragicznym stanie, przywiązanych do drzewa czy bramy schroniska. Dlatego tak ważne jest w pełni świadome podjęcie decyzji związanej z przygarnięciem zwierzaka. Ważne, by czerpać wspólnie radość z bycia razem.

Decydując się na powiększenie rodziny – tak, tak, pies jest członkiem rodziny, towarzyszącym nam przez kolejnych naście lat – trzeba sobie uzmysłowić, że zwierzę będzie przy nas niezależnie od naszego samopoczucia, planów, sytuacji materialnej i osobistej, w okresie świąt, urlopów, ważnych uroczystości rodzinnych, podczas choroby naszej i swojej.

Powinien być. I powinien być w tych wszystkich powyższych sytuacjach uwzględniany.

Julia Branderska1

Podczas planowania wyjazdów trzeba brać pod uwagę zabranie psa ze sobą i związane z tym wszelkie ograniczenia oraz radości.

Pozostawiając zwierzaka pod opieką profesjonalistów, czy to w miejscu zamieszkania czy w psim hotelu, trzeba być gotowym na poniesienie dodatkowych kosztów. Można mieć szczęście (czego wszystkim życzę) i psa, który jest okazem zdrowia, ale i psiaka z problemami zdrowotnymi czy też zaburzeniami behawioralnymi, które mogą pociągnąć za sobą znaczne wydatki.

Gdy już decyzja o przygarnięciu psa zostanie podjęta, należy podjąć kolejne: zdecydować gdzie szukać psa i co najważniejsze, jakiego. Pisząc to mam na myśli uświadomienie sobie, czego oczekujemy od psa i co my możemy mu zaoferować, a nie decyzję podjętą po wpływem impulsu i urody danego psa.  

Dlatego powinno się przeanalizować swój styl życia, zastanowić się ile czasu i energii możemy wygospodarować na codzienne spacery.

Mówi się, żeby oglądając psy w schronisku wybrać tego, który już stracił nadzieję, który nie prosi, nie zwraca na siebie uwagi skacząc na ściany boksu i szczekając, tylko siedzi spokojnie gdzieś w kącie. Choć jest w tym dużo prawdy, trzeba wiedzieć, iż są to często psy w głębokiej apatii lub lękliwe, które nie „odżyją” nagle po przekroczeniu bramy schroniska lecz wymagają dużo pracy, cierpliwości aby ponownie uwierzyć w człowieka i mu zaufać. Lepiej wybrać innego psa niż, kierując się współczuciem nie podołać i oddać go ponownie do schroniska.

Gdy jakiś pies zwróci naszą uwagę, przed adopcją należy lepiej go poznać zarówno poprzez rozmowy z pracownikami czy też wolontariuszami, ale przede wszystkim poprzez obcowanie i spacery.

A w kolejnych wpisach postaram się przygotować was na wszelkie niespodzianki, które mogą sprawić czworonożni członkowie naszych rodzin.

Julia Branderska4

Mgr socjologii, z zawodu także księgarz, zoopsycholog, trener psów, wkrótce także dietetyk weterynaryjny. Co oczywiste - miłośniczka zwierzaków, ale także książek, samochodów i Warszawy. Wegetarianka od 15. roku życia.